poniedziałek, 22 października 2012

Prolog

 

Gdy patrzę, na ludzi przez kraty wymyślam różne historie. Kim są? Czy są szczęśliwi czy nie? Mają rodziny? Kochają? Czują? A może wręcz na odwrót. Od ponad trzech wieków obserwuje, jak świat sie zmienia..

Zawsze zastanawiałam sie...jak to być człowiekiem. Jak jest mieć świadomość, że nie jest się wiecznym. I czy to prawda, że ludzie to potwory. Widziałam wiele razy jak sie zabijali, jak brat mordował brata. Lecz widziałam jak ktoś podaje w końcu bratu ręke na zgodę.

Ludzie to dziwne istoty. Raz sie kochają raz nie. Przez moje kraty świat wygląda na jeszcze bardziej dziwaczny niż w rzeczywistości. Czasami mam ochote z tąd sie wyrwać, lecz się powstrzymuje. Wtedy straciłabym nieśmiertelność, straciłabym poczucie bezpieczeństwa. 

 Nikt nie wie, że ja istnieje. Nikt z ludzi. Raz na kilkadziesiąt lat, ktoś mnie odnajduje. Przyjaźnimy się, towarzyszę mu w ważnych momentach jego życia. A potem odchodzi. A ja zostaje.

Tak przynajmniej było dopóty, dopóki moja ciekawość bierze górę i się z tąd wyrywam. Z bezpiecznej szklanej kuli z kratami w której przesiedziałam od bliska trzystu lat.



Dobra, prolog skończony. Nie wiem czy sie to spodoba, pewnie nie. Pisze od paru lat, lecz powiedzmy szczerze niezyb mi to wychodzi ;p. Cóż jak ktoś to przeczyta to pozdrawiam :D

Fifty 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz